General > General discussion

Rzad Wyda 180mln PLN na Microsoft

(1/1)

Libearator:
Witam,

Obecnie jest program zakupu przez gminy sprzetu do zdalnej nauki. Oczywscie beda to laptopy dla uczniow w calej Polsce. Nie cala kwota trafi wiec do MS (nie wiem jaka jest cena MS dla OEM w laptopie). Ale po 2 tys. za sztuke to jest 90 tys. laptopow. Kazdy z licencja i wgranym MS.

Nie jestem zadowolony z tego. Wolalbym cos na licencji GPLv3. Dodatkowo wszyscy uczniowie maja poinstalowane "skajpy" i inne "łocapy". Wszystko od systemu po narzedzia komunikacji tajne! Zadnego oprogramowania typu L I B R E.

Ani jedna szkola w Polsce nie korzysta z oprogramowania rozwijanego publicznie i o znanym kodzie.

Krótkie poszukiwania i mamy:
Linphone i cala infrastruktura SIP na licecji GPLv3. Można? Można!

To dlaczego robi się z dzieci analfabetów informatycznych? I wciska g...no i szpiegostwo? Nie rozumiem. Co myslicie na ten temat?

MoroS:
Rozumiem Twój ból w tej sprawie, ale musisz wziąć też pod uwagę jedną rzecz: przetargi to nie tylko zakup sprzętu i oprogramowania, ale także szeroko rozumianego wsparcia. Tego wsparcia w przypadku wolnego oprogramowania po prostu nie ma, bo kto by miał to niby robić? Społecznoś, która działa własnym tempem i czasami rozwiązanie problemu przychodzi po latach?

Oczywiście istnieją firmy (często przy fundacjach powiązanych z danym WiOO), które zapewniają takowe wsparcie odpłatnie. Problem w tym, że nie ma ich w Polsce, więc MS i inne firmy typowo komercyjne na tym właśnie wygrywają, a nie dlatego, że mają lepsze lub tańsze produkty.

Libearator:
Kod źródłowy np. Linphone od Belladona Communications jest jawny. Jakie większe wsparcie może być. Nikt nic nie musi "wspierać" i tajnie/zdalnie nam robić. Wszystko jest jawne. Jeżeli informatyk uczy dzieci w szkole to gmina/szkola jednego serwera SIP nie postawi? Gdzie cały kod jest jawny? I to w dodatku na licencji GPL v3. Oprogramowanie rozwijane od 15 lat. NO LEPIEJ BYĆ NIE MOŻE.

Nikt przyjeżdżać i nam konfigurować nie musi. Nikt niczego nie utajnił, wszystko jest jawne. A zatem to i byle informatyk z gminy czy szkoły postawi serwer SIP. I zrobi to bo kod nie jest tajny. A jak jest tajny to i WSPARCIE potrzebne. Bo nikt nic nie wie,  bo oprogramowanie tajne. No i wtedy "na wspaciu" można trzepać kasę. Tylko pytanie
jest nastepujące? A jakiegoż to wsparcia ostatnio dla "skajpa" udzielał uczniom i nauczycielom MS? Przyjeżdżali do nich informatycy z MS i coś grzebali u nich na kompach?

A jak ministerstwo zakupilo MS Office (spółka oferująca Libre Office z "wsparciem" nie wygrała przetargu, bo domagano się tajnego kodu MS Office i wsparcie miało być dla tajnych formatów MS -wymóg przetargu; sędzina dołożyła biedakowi co przegrał przetarg 20 tys. kary) to co? To dzwonią do MS bo pociotki nie umieją zmienić czcionki, zrobić przypisów czy wyjustować tekstu? A może informatycy z MS przyjeżdżają i piszą formuły w tajnym kodzie arkusza kalkulacyjnego, bo rodzinka nie umie?

MoroS:
Jawność kodu to żadne wsparcie. Gminny informatyk umie przeważnie co najwyżej Windowsa zreainstalować, a nie kompilować kod czy poprawiać błędy, jak wystąpią. Trochę tutaj mylisz pojęcia. Wsparcie jest po to, że ten rzeczony informatyk mógł się zająć bieżącą obsługą instytyucji, w której pracuje (nawet jeżeli to latanie i wymienianie kabla od drukarki), a nie diagnozować i poprawiać błędy oprogramowania - na dodatek takiego, któgo sam nie pisał. Co z tego, że kod jest jawny, jak jego nauka często zajmuje dni, tygodnie, miesiące czasami. Nie powiesz mi, że taki gminny informatyk będzie siedział i uczył się kodu LibreOffice'a, żeby pani Jadzia mogła poprawnie zaimportować jakiś dokument MS...

...I tutaj dochodzimy do kolejnego punktu: kompatybilność. Cały świat używa MS Office, więc instytucje nie chcą i nie będą próbować czegoś innego. Będą używać tego, co współpracuje poprawnie z resztą świata, żeby gminny informatyk nie musiał siedzieć jw., ale przede wszystkim, żeby ważne decyzje, jak np. wprowadzenie jakichś zasad, gdzie obowiązuje termin, nie były sztucznie wstrzymane, bo "nikt nic nie musi "wspierać" i tajnie/zdalnie nam robić", bo przecież kod jest jawny, każdy powinien być w nim oblatany i nie trzeba płacić za wsparcie, bo jest ono zupełnie niepotrzebne.

Poza tym postawienie czegokolwiek wymaga infrastruktury, która dodatkowo kosztuje. Ktoś, kto to postawi i zapewni utrzymanie też kosztuje. Na wszystko trzeba osobne przetargi... lub jeden kompleksowy, gdzie wygra oczywiście firma z komercyjną, dopracowaną ofertą...

Naprawdę... Trochę mniej mierzenia swoją miarą, a trochę więcej stawiania się w sytuacji osób, które nie wiedzą jak to wszystko działa.

PS. Przy okazji czytamy, czytamy: polskie forum SL jest na Linuxiarze.pl, a nie tutaj.

PS2. "Wolalbym cos na licencji GPLv3" - czyli też nie Linux, bo on jest na GPLv2. ;)

PS3. "tajnych formatów MS"... Office Open XML (OOXML) znany z Microsoft Office jest otwartym formatem... ;)

Navigation

[0] Message Index

Go to full version